Blog Beaty Rudzińskiej

Dodano: 09/22/2014 - 16:14

Ostatnie chwile najcieplejszej pory roku przypomniały mi o opowiadanku, które napisałam na początku tego lata. Taki drobny tekst pół żartem, pół serio, który mam nadzieję czyta się z uśmiechem.

Dodano: 03/03/2014 - 11:51

Niedawno najbliższa znajoma prababci moich córek – kuma, jak na nią wołamy – wylądowała w szpitalu ze zdiagnozowanym rakiem dróg rodnych. Zanim to jednak nastąpiło, stara kobieta przeszła drogę od gabinetu lekarskiego do gabinetu lekarskiego pełną upokorzeń i przykrości.

Otóż zdarzyło się, że parę miesięcy temu zauważyła na bieliźnie krwawe plamy. Zaniepokojona poszła do swojej lekarki, która wysłuchawszy kobieciny, przepisała jej coś na wzmocnienie. Krwawienie jednak nie ustało. Gdy kuma ponownie udała się do owej pani i zasugerowała jej nieśmiało, by napisała jej skierowanie do ginekologa, lekarka, kobieta w wieku rozpłodowym, parsknęła nieprzyjemnym śmiechem, mówiąc starowince: „Z czym do ginekologa! Wszystko suche. Dawno nie działa!”.

Dodano: 12/16/2013 - 11:03

Oskar Schlemmer tworzył u zarania mechanizacji. Być może porwała go ona bardziej niż innych, ale to on ją wykorzystał, a nie ona jego. Malarz zrewolucjonizował teatr. I to dzięki wyobraźni, przy pomocy której wiedział, jak wykorzystać mechanizację. A wyobraźnia to ludzka rzecz! Trzeba ją ćwiczyć. Jak? Choćby próbując zobaczyć to, co ujrzał Schlemmer. On widział muzykę.

Dodano: 10/15/2013 - 11:12

Targi to przede wszystkim interes dla tego, kto je robi. Dla wydawców, zwłaszcza tych małych, to złudzenie, że wreszcie się pokażą, że wreszcie zostaną dostrzeżeni. Niestety prawda jest inna. Myślę, że kilkadziesiąt procent czytelników, którzy odwiedzają targi, przychodzi po książki, o których było głośniej, gdyż liczą na to, że na targach kupią je taniej. W końcu, mamy kryzys czytelnictwa. W kryzysie się nie eksperymentuje, ergo: nie kupuje się rzeczy nieznanych, niepewnych.

 

 

Dodano: 09/12/2013 - 09:41

 

                O co chodzi z tym bieganiem? Biega cała Polska. Co rusz jakieś biegi intencyjne. Mnóstwo tzw. celebrytów pokazuje swoje spocone oblicza po ukończonych przebieżkach. W niektórych kręgach nawet nie wypada mówić, że się nie biega, a co dopiero przyznać, że się pali, pije i używa. „Tradycyjne” formy spędzania czasu są zdecydowanie passé. Z pewnością bieganie stało się modne, a co więcej: stało się swojego rodzaju papierkiem lakmusowym, którym sprawdza się przynależność do takiej, a nie innej grupy ludzi. O co więc chodzi? Czy tylko o modę?

Dodano: 07/15/2013 - 11:10

 

Kreta pachnie morzem i tymiankiem, smakuje miodem, winem, arbuzem i kozim serem, oraz dźwięczy cykadami i… słowami jednego z najwybitniejszych Greków, o którym musiałam pomyśleć w ową wietrzną noc we Frangocastello nad Morzem Libijskim.

Nikos Kazantzakis.

Moje zwiedzanie tej pięknej wyspy nie mogło się obyć bez rozważań o tym pisarzu. Zresztą trudno byłoby tego uniknąć, gdyż cała Kreta naznaczona jest obecnością tego człowieka. W niemal każdej mieścinie, na każdej prawie plaży z jakąkolwiek infrastrukturą gastronomiczną znajdzie się knajpka „Zorba” albo „Sirtaki” (tak się nazywa taniec, który w filmie wykonał Anthony Quinn). 

 

 

 

 

 

 

 

Dodano: 06/27/2013 - 11:11

W pokoju, w którym pracuję, mam ponad dwa tysiące książek. W całym domu jest ich znacznie więcej (nie licząc publikacji Amei, które moszczą się w licznych kartonach, poukrywane pod schodami, w szafach i w tzw. garderobie, która już od dawna tak się tylko nazywa). Dochodzi do tego jeszcze biuro w Krakowie, w którym bywam sporadycznie (tam też zalega „kilka” tytułów), i tak, oceniając na oko, mam ciężarówkę zadrukowanego papieru, który być może dla wielu jest jedynie zbierającą kurz makulaturą, lecz dla mnie to Skarb Sezamu, ale taki, z którym sobie już nie radzę, bo trudno mi jest w nim znaleźć to, czego akurat potrzebuję.

 

Dodano: 06/06/2013 - 12:18

17 maja 2013 r., portal Onet.pl opublikował rozmowę, jaką przeprowadziłam z Izabelą Szolc. Wywiad dotyczył „Żony rzeźnika”, a ponieważ nie było żadnych wskazówek, jak ten wywiad powinien wyglądać, o co należy zapytać autorkę, zajęłam się w rozmowie z nią, przede wszystkim istotą mięsa.

 

Dodano: 05/10/2013 - 17:10

2013.04.04

No i tak...

Wiele osób po opublikowaniu tekstu o wolności wydawania napisało do mnie, dzieląc się swoim współczuciem, wyrażając życzliwe zainteresowanie dalszymi losami wydawnictwa, życząc mi wytrwałości na wyboistej drodze dla wydawców.

To miłe – lecz, niestety, niewiele zmienia w ogólnej sytuacji – i przykre zarazem, bo jak widać wielu Amea zainteresowała dopiero w chwili słabości, gdy obnażyłam się nieco.

Dodano: 05/10/2013 - 17:09

2013.03.08

„Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem” – śpiewał nieżyjący już niestety lider zespołu Chłopcy z Placu Broni.

Dlaczego przypomniała mi się ta piosenka? Przyczyną jest ankieta, jaką otrzymałam do wypełnienia w ramach Wielkich Badań nad Rynkiem Książki. Szczegółowej analizy sytuacji wydawnictw chcą dokonać instytucje (m.in. Instytut Książki), media, firmy związane w jakiś sposób z literaturą.